czwartek, 17 września 2015

To jest już koniec...

...a może początek - zależy z której strony spojrzeć;)

Dzisiaj mój pierwszy i jedyny jak na razie "bookend", który zrobiłam już jakiś czas temu dla mojej Mamy, potężnie zainspirowana pięknymi "bookend'ami" wykonanymi przez Panią Gosię Suchodolską z bloga Domek pod kloszem, której prace bardzo, bardzo sobie cenię:).
Tutaj i tutaj rzeczone źródła inspiracji:).

Wszystkie elementy (poza wazonikiem, filiżanką i łyżeczką) wykonałam samodzielnie - największym wyzwaniem było krzesło:)...

Zapraszam do oglądania (uwaga - spam zdjęciowy):)...




 

 



8 komentarzy:

  1. Jaki dopracowany bookend!! Podziwiam szczególnie podłogę, jest rewelacyjna!!! I mega oryginalny stolik ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:). Podłoga jeszcze z listewek sosnowych (zanim odkryłam patyczki laryngologiczne:))
      Stolik powstał pod wpływem inspiracji jednym z bookend'ów Pani Gosi Suchodolskiej.

      Usuń
  2. O jej podpórka do książek! :0 Piękna jak zwykle. :) To chyba jakieś czary.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieczęsto spotykany "czar wolnego czasu";)
      Dziękuje:)

      Usuń
  3. Obyś takich czarów więcej rzucała :) a maleńka słodziak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Tylko strasznie ciężko ją ustawić - chociaż pewnie to kwestia mojego braku "obycia";)

      Usuń
  4. podpórki do książek bywają piękne -
    ta - jest nostalgicznie kojąca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kot mojej Mamy (przez wtajemniczonych zwany Kopciuchem) uważa również, że jest wyjątkowo... smaczna;)...

      Usuń