niedziela, 25 października 2015

Jesienne wrzosy...

W ten weekend nie miałam niestety zbyt wiele czasu na miniaturki, jedynie w przerwach między innymi obowiązkami i zajęciami skleciłam szybciutko jesienne wrzosy.

Doniczki zrobiłam z masy modelarskiej w kolorze terakoty, podsuszyłam w piekarniku (masa wysycha sama również w temperaturze pokojowej, ale nie bardzo miałam czas czekać), następnie lekko podkolorowałam suchymi pastelami, a wrzosy to...
...po prostu wrzosy:)
Całość polakierowana matowym MSC.

No cóż, kolejny z elementów jesienno-halloween'owej stylizacji gotowy;)...





4 komentarze:

  1. Zaskakujesz mnie za każdym razem i na każdą rzecz mam chcieja ogromnego, uwielbiam wrzosy :) ale rozumiem, że zamówione już ;) jakbyś kiedyś jednak popełniła więcej to ja jestem chętna zawsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podobają:).
      Faktycznie robiłam na własne potrzeby, ale nie są jakieś specjalnie czasochłonne, więc spokojnie powinnam w weekend znaleźć kilka chwil żeby zrobić kilka dodatkowych - prześlij mi proszę swój adres na maila:).

      Usuń
  2. kooocham wrzosy i wrzośćce - to roślinność, z jaką mój
    Ukochany przybył, klękając z prośbą o rękę i całą resztę ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzosy są cudowne - piękne i bezpretensjonalne, a jeszcze z takimi wspomnieniami jak Twoje:)...
      Do grona ulubionych doliczyłabym jeszcze chryzantemy (te drobniutkie) - zawsze dostaję od męża na imieniny, ku zgrozie reszty społeczeństwa;)...

      Usuń