W założeniu miał to być secesyjny pomocnik ogrodowy do oranżerii - czy jest secesyjny to już kwestia dyskusyjna, ale na pewno jest to pomocnik;).
Całość skończyłam po godzinie 4 rano, licząc na to, że skoro niedziela, skoro ferie, skoro Dzieć poszedł dość późno spać, a sobota była emocjonująca i pełna atrakcji - odeśpię, chociaż do 10... echhh...
Tytułem wprowadzenia do porannego dialogu rozwiewającego powyższe nadzieje - ze strony Dziecia całość konwersacji przeprowadzona uprzedzająco grzecznym tonem (grzecznym i wogóle z pytaniami o moje zdanie, ponieważ ostatnio w związku z nasileniem niesubordynacji ze strony Dziecia, w ramach kontrofensywy rodzicielskiej zintensyfikowaliśmy z mężem procedury wychowawcze).
Godzina 8:20
Dzieć: Dzień dobry Mamusiu...
Ja: Dzień dobry kotku, jeszcze chwilkę pośpię...
Dzieć: Ok, ok, chciałam ci tylko powiedzieć dzień dobry...
Godzina 8:22
Dzieć: Mamo, czy mogłabym obejrzeć jedną bajkę - nie musisz wstawać, sama sobie włączę?
Ja: Możesz, ale tylko jedną i tylko taką normalną (normalną tj. odpowiednią do wieku - żadne tam wampiry, Violetty i inne takie)...
Dzieć: Dobrze, dziękuję mamusiu.
Godzina 8:25
Dzieć: Mamusiu, a na którym programie są te bajki?
Ja: Na 604...
Dzieć: Dziękuję mamusiu.
Godzina 8:30
Dzieć: Mamo, a na 612 (wampiry) mogę?
Ja: Nie kotku.
Dzieć: Ok, tak pytam, bo myślałam, że może mi pozwolisz.
(pewnie - bo matka śpiąca to pozbawiona instynktów wszelakich matka niemyśląca;))
Godzina 8:40
Dzieć: Mamo, co mogę sobie zrobić na śniadanie?
(W tym miejscu następuje bardzo realistyczna wizja zaksztuszenia, pożaru, ran ciętych itp. - no nic, wstaję i z uśmiechem na ustach maszeruję do kuchni, po drodze dzielnie motywuje mnie nasz kocur - wiadomo, on też głodny, w końcu ostatni raz jadł o 4;)...
Zapraszam do oglądania:).
Jakość zdjęć niestety nie najlepsza, za co przepraszam - strasznie dzisiaj pochmurno, a i ręka nie ta.
Aranżacja "na szybko".
A tu już szczegóły...
Takie oto prześliczne krokusy dostałyśmy z córką od męża/taty (jeden dla mnie, jeden dla Dziecia) - potraktuję je jako wzór do kolejnego mini-projektu oranżeryjnego;)...
boski pomocnik! Idealnie pasuje do oranżerii. Decor świetnie wpasowany, nieprzeładowany. Jest super!!
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo:)
UsuńSama oranżeria i kolejno dochodzące elementy wyposażenia powodują ciągłe rozdziawienie szczęki :). Przepięknie. tworzysz, gratuluję talentu i cierpliwości :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo:) - jeszcze wiele muszę się nauczyć.
UsuńNie należę do cierpliwych osób, paradoksalnie, takie hobby pozwala mi się wyciszyć i uspokoić:)
zarówno pomocnik jak i sama oranżeria
OdpowiedzUsuńurzekły mnie ogromnie - oj, coś dawno
nie zaglądałam do Łagodnej Krainy...
Dziękuję bardzo:)
Usuń